Jolka Jolka pamiętasz Obrzycko ze snu?

img_0809Weekend 26-29 maja był niezapomniany dla naszej Kurierowej rodzinki! W Obrzycku szkoliliśmy nasz dziennikarski warsztat, doskonaliliśmy wiedzę z zakresu obsługi kamery, a przede wszystkim bawiliśmy się codziennie do białego rana. 

Nie odważyłabym się opisać tego wyjazdu sama więc zapytałam pozostałą część redakcji o ich wspomnienia:

Tomek: Jestem dumny. Niestety te dwa słowa nie są dostatecznie dobre, aby opisać mój stan po wyjeździe. Lecz gdybym chciał zastosować jakieś dodatkowe epitety, to nie zmieściłbym się w kanonie ładnej i niewulgarnej polszczyzny. Więc może pozostańmy przy zwykłej dumie, a ja zaufam, że wiecie o co mi chodzi.

Ala: Dużo śmiechu, zabawy, ale też przydatnych szkoleń – właśnie tak zapamiętam ten wyjazd. Mieliśmy okazję podszlifować swoje umiejętności w bardzo luźnej i przyjaznej atmosferze. Te 3 dni dały nam szanse na integrację, która okazała się mega potrzebna i sprawiły, że staliśmy się jeszcze bardziej zgraną redakcją, a przy okazji poznaliśmy swoje nowe hobby 😀

 #mafia #niechginije

Daria: Ten wyjazd był okazją do poznania się osób, które mimo, że od kilku miesięcy pracowało razem w redakcji i znało się z widzenia. Szczególnie zbliżyły wszystkich do siebie ogniska i różnego rodzaju gry. Nie spodziewałam się się nad ranem po dniu pełnym wrażeń będziemy mogli wspólnie śpiewać najpopularniejsze piosenki i świetnie się przy tym bawić.

Dawid: Wspólne śpiewanie od sali konferencyjnej, poprzez ognisko po koryto starej fontanny. Poznawanie fantastycznych ludzi, lub odkrywanie tych znanych na nowo i z zupełnie innej strony. Wspólna wymiana doświadczeń, inspiracji i opowieści. Kreatywne warsztaty, które zmieniają myślenie. Naprawianie dachu w kabriolecie nie znając się na samochodach. Odstrzeliwanie Gębskiego w „Mafii”, wygrana we flanki, odgadywanie „do kogo należy ten trójkąt” i czego „nigdy nie robiliśmy”. Do tego otrzymać niespodziankę i się wzruszyć. Wszystko to sprawia, że wyjazd do Obrzycka będę opowiadał wnukom, a jak Bóg da to i prawnukom. Wszystko to sprawia, że warto jest wypoczywać dopiero po wyjeździe wypoczynkowym.

Mateusz: Wszystko co dobre szybko się kończy i nie inaczej było z naszym wyjazdem do Obrzycka. Czas wyjątkowy, któremu towarzyszyła ogromna dawka bezcennej wiedzy gromadzonej w trakcie warsztatów. Wszyscy także świetnie się bawiliśmy i poznaliśmy się jeszcze lepiej. Wspólnych śpiewów przy ognisku nie zamieniłbym na nic

Dobi: Dla mnie bardzo fajne było to, ze wszyscy od początku do końca się wspólnie bawili. Angażowaliśmy się jak dzieciaki w gry i zabawy, co było mega  pozytywnym zaskoczeniem. Najlepsze wspomnienie, to po prostu ruchomy obrazek ogniska i nas wokół niego, z poparzonymi nogami, grających w mafie i pożerających kiełbasy. Odczucia duuużo lepsze niż oczekiwania.

Paulina: Celem wyjazdu do Obrzycka było zwiększenie naszych umiejętności dziennikarskich, ale również, a może i przede wszystkim, redakcyjna integracja. Uważam, że nasz plan się zdecydowanie powiódł. Wspomnień po tym wyjeździe pozostanie wiele, jednakże najbardziej utkwi mi w pamięci sobotni wieczór, w którym to wszyscy byli już w pełni wyluzowani. Ten dzień będzie mi się kojarzył z Wspólnym śpiewaniem, grą w „Mafie” oraz ze szczerymi rozmowami. Ten wyjazd pomógł nam się poznać, otworzyć się.  Przyjechaliśmy tam jako redakcja, a wróciliśmy jako ekipa.

Zapisz

Komentarze

Post Author: Monia Kubiaczyk