Arlena i Mati #nowiprowadzący

Arlena: Tak się składa, że moja przygoda w Kurierze Akademickim trwa już dłuższy czas. Miałam okazję być już prowadzącą naszego studenckiego programu, a teraz mam wielką przyjemność mieć już drugiego partnera… do prowadzenia. 😉

Z Miszką znam się niedługo, ale już podczas castingu coś nas szczęśliwie połączyło… w parę prowadzących. 😉 Nie mogło być inaczej.
IMG_0142Mamy podobny poziom energii i wariactwa. Zdecydowanie można powiedzieć, że rozumiemy się bez słów a współpraca z Matim to czysta przyjemność, ale również nowe doświadczenie (w końcu niecodziennie jest się na wozie strażackim. Ba, niecodziennie prowadzi się Kuriera Akademickiego na wozie strażackim – właśnie na takie pomysły wpadamy, a grunt to dobrze się bawić).

W moim, ale również Waszym nowym prowadzącym, urzeka mnie młodzieńczy zapał, pomysłowość i uroczy, nieznikający z buzi uśmiech. O i jeszcze wysoki wzrost. Polecam Wam tego człowieka.

Mateusz: Choć w Kurierze jestem już kilka miesięcy, dobry kontakt z Arleną załapałem właśnie podczas castingu na prowadzących. Cały czas pamiętam realizację jednego z naszych zadań, które polegało na wymyśleniu historii i napisaniu do niej zapowiedzi. Arlena od razu wydawała się być świetną kandydatką.

Już podczas pierwszych nagrań przychodziły nam do głowy czasem mniej, a czasem bardziej wariackie pomysły. Chcieliśmy robić studio podczas skoku na bungee (to zdecydowanie zwariowany pomysł), ściance wspinaczkowej, albo na wozie strażackim. Jej osobowość sprawia, że na nagraniach jest bardzo śmiesznie, a współpraca z taką prowadzącą to czysta przyjemność 🙂

Arlena, jeśli to czytasz, to pamiętaj, żeby zakładać buty na obcasach, bo znów będę musiał kucać do zdjęć 😛

Komentarze

Post Author: Monia Kubiaczyk