Monika i Mateusz #nowiprowadzący

Ostatni odcinek Kuriera to debiut jednej z dwóch nowych par prowadzących! Przeczytajcie jak w nowej roli odnajdują się Monika i Mateusz.

Obydwoje studiują Dziennikarstwo i Komunikację Społeczną, a swoją przyszłą pracę zawodową wiążą z telewizją. Jako para prowadzących wyznają prostą zasadę: „każdy orze jak może” i na swój sposób starają się zachęcić was do wspólnego oglądania kolejnych odcinków Kuriera Akademickiego.

IMG_0109

Monia

Już podczas castingu na prowadzących złapaliśmy z Mateuszem dobry kontakt. Wspólnie staraliśmy się rozładować stresującą atmosferę, bo przyznam, że byłam bardzo przejęta całą sytuacją! Tym większa była moja radość kiedy dowiedziałam się, że razem będziemy jedną z dwóch par prowadzących.

Już przy nagraniach naszego pierwszego w nowej roli, odcinka Kuriera, zdałam sobie sprawę, że to jest właśnie coś co sprawia mi ogromną radość. Zapowiedzi przed kamerą z Mateuszem nie mają nawet porównania z tymi, w których mówię sama. Zawsze wzbogacone są o tysiąc powtórek i miliony przejęzyczeń, ale co najważniejsze są do bólu śmieszne i wyluzowane.

PS. życzę dużo cierpliwości operatorom nagrywającym z nami studio!

Mateusz

Przyznam, że tłumy ustawiały się w kolejce do prowadzenia Kuriera. Casting trwał długie godziny, więc był też czas na typowo męską obserwację kandydatek. Wśród nich była Monika. Nie znaliśmy się wcześniej zbyt dobrze, ale wspólny język znaleźliśmy właściwie po 3 sekundach. Od razu wiedziałem, że to ta jedyna – idealna kandydatka na współprowadzącą.

W pracy z Moniką uwielbiam jej spontaniczność i swobodę. Tuż przed nagraniem mamy ustalony plan co chcemy powiedzieć, a gdy zapala się czerwona lampka robimy dokładnie odwrotnie. Każdy absurdalny pomysł podczas realizacji studia, których mam niemało, Monia kwituje uśmiechem i zaraz dorzuca „OK, zróbmy to!”. A propos uśmiechu – to jest chyba największa broń mojej redakcyjnej koleżanki, która rozbroi niejednego faceta.

W tym też mnie. Może w końcu uda mi się ją namówić na wspólne wyjście do kina…

 

Komentarze

Post Author: Monia Kubiaczyk